PDF Drukuj Email
Wpisany przez Magdalena Andrzejewska   
wtorek, 25 września 2018 09:22

Wycieczka do Wrocławia

 

W czwartek 20 września br. uczniowie zaangażowani w działalność krobskiego Przytuliska dla Psów, grupy teatralnej „Na Fali” oraz uczniowie klasy III C gimnazjum, wybrali się wspólnie na wycieczkę do Wrocławia. Wyjazd dostarczył uczestnikom wielu niecodziennych wrażeń, głównie za sprawą obejrzanego spektaklu we Wrocławskim Teatrze Lalek . Widowiskowy spektakl „Babcia na jabłoni” w reżyserii Jarosława Kiliana powstał na podstawie książki o tym samym tytule austriackiej autorki Miry Lobe. Opowiadana na scenie historia rozgrywa się w dwóch światach: rzeczywistym i wymyślonym przez głównego bohatera Antka. W realnym świecie kikuosobowa rodzina żyje w określonym rytmie. Codziennie gromadzi się przy stole nakrytym pięknym obrusem, by zjeść gorący obiad. Są rozmowy, wyprowadzanie psa na spacer, wspólne wieszanie prania. Na pozór wszystko odbywa się w najlepszym porządku, ale to raczej tylko próby ratowania prawdziwych więzi rodzinnych. 

Rodzice są zawsze elegancko ubrani, zadbani, niby zatroskani o los dzieci, ale bardzo zapracowani. Starsze rodzeństwo żyje swoimi sprawami, w swoim świecie. Dla małego Antka nikt w domu tak naprawdę nie ma czasu, tego prawdziwego czasu, nie tylko tego najbardziej potrzebnego do spełniania podstawowych potrzeb. Głowny bohater postrzegany jest przez domowników jako niesforny, spóźnialski, robiący błędy ortograficzne i uciekający w nierealny świat wyobraźni. Chłopiec pragnie mieć babcię, która poszłaby z nim do wesołego miasteczka, na lody, zacerowała dziurawe skarpety, która zaopiekowałaby się nim tak od serca. Niestety jego babcia już nie żyje. Antek swój wolny czas najchętniej spędza siedząc na jabłoni w towarzystwie.... wymyślonej babci, z którą rozmawia, gawędzi, dzieli się troskami i radościami, bawi się, szuka pocieszenia i porady. Sytuacja zmienia się, gdy pewnego dnia wprowadza się do mieszkania obok – starsza pani Fink. Spragniony towarzystwa i przygód Antek ofiaruje nowej sąsiadce wszelaką pomoc. Wnosi meble, pakunki, załatwia klucz od dozorczyni, robi zakupy, gotuje ziemniaki, karmi papugi. Pani Fink dostrzega wiele dobra w chłopcu i poświęca mu swój czas. Rozmawia, pociesza , dowartościowuje, daje poczucie bezpieczeństw i szczery uśmiech. Zdradza chłopcu sekret, czym się zajmuje, a zajęcie ma niezwykle ciekawe – tworzenie tearalnych lalek. Dzięki Pani Fink mamy okazję przekonać się, że Antek do dobre dziecko, uczynne, obowiązkowe, samodzielne. Między bohaterami rodzi się swego rodzaju więź, jak między babcią i wnuczkiem. Antek i „przyszywana” babcia prowadzą piękny dialog, pomimo różnicy pokoleniowej, która ich dzieli.Twórcy spektaklu we Wrocławskim Teatrze Lalek jak zwykle nie zawiedli, oferując właściwie przedstawienie dla całych rodzin, a nie tylko dla dzieci. Przekaz jest bardzo czytelny: oddajmy odpowiedni szacunek ludziom starszym, doceńmy ich i ich wiedzę, doświadczenie. Ponadto nasze dzieci potrzebują ciepła, uwagi, zainteresowania ich sprawami, a nie tylko stwarzania pozorów relacji rodzinnych. Przedstawienie wzbogacone zostało ciekawą muzyką, skomponowaną przez Krzesimira Dębskiego, graną na żywo na scenie przez dwóch muzyków: gitarzystę i perkusistę. Całości dopełniają kolorowa,scenografia, rysowana jakby dziecięcą ręką oraz niecodzienne projekcje multimedialne.

Po uczcie duchowej w teatrze, uczestnicy wycieczki zwiedzili wrocławski Rynek, przespacerowali się ulicami miasta, korzystając jeszcze z promieni odchodzącego bezpowrotnie lata...